Gruby strop choć słychać stukanie, drżenie rur i w ścianach pohukiwanie
Za oschłym metalem, wybrakowanym z kolorów emocji słyszalny jest śmiech
Chichot istot obcych, co żerują pod drzwiami co karmią się życia barwami.
Co odziani są drogimi łachmanami za które płacąc chętnie cyrografami
Bezwartościowymi dla nich wspomnieniami czy wyższymi uczuciami
Ich twarze są blade wypłowiałe z kolorytu, jakby byli na skraju agonii i bytu.
A oczy czarne, zaślepione przez pragnienia, które ciągną ich dłonie do moralnego portfela.
By uchronić się przed tym co ryje pod drzwi, by zaprzeć się tego co stuka między rurami.
Zamknięty pomiędzy swoimi emocjami, pomiędzy problemami, pomiędzy wspomnieniami
Zamknięty w swojej własnej duszy niczym ptak w klatce walczę z chaosem
I tak pękają tynki, kraty się wyginają, a ja wołam z nadzieją, że jeszcze wytrzymają!
Walczę sam ze sobą, by krwi nie rozlać na kartkę, by nie ulec pokusie, by nie zmarnieć
Wyobraźnią walczę z samotnością, egzystując w nierealnym świecie
Chwilą, wypieram wspomnienia, grając w tym całym kabarecie
Sztuką, wzbudzam emocje, ale tylko te pożądane, te specjalnie wyselekcjonowane
Próbuje stłumić to wszystko całą swoją brutalną siłą lecz one tak łatwo nie przeminą...
Znów walą do drzwi czołgając się pijani
Znów biją po oknach zupełnie naćpani
Znów brzęczą kraty, znów drżą ściany
Znów jakieś dziecko zostanie bez taty.
Mam już dojść tej nowoczesnej hałastry, co sumienie ma milczące, a czyny głośne.
Nabijam broń prochem jak do armaty, nie będę czekał aż rozerwą mnie na szmaty
Moje emocje i wspomnienia, główny budulec mojego schronienia
Skażone fałszem i grą aktorską ściany, są częścią domu z papierowej skały.
Wyjdę i zabiję ile zdołam nim pochłoną mą duszę, demony – te małe i te duże
Twierdzą będzie mi słowo, a wspomnieniem, każdy próg, emocje zastąpią kulę ale...
Dotarli już tu.
Wygryźli się w duszę, rozrzucili krzesła.
Nalali do kieliszków wódkę
Rozsypali kreski bieli
Rozłożyła uda
i powiesić mnie zapomnieli
Chociaż tak naprawdę odcięli
Moją głowę od tułowia sznurem
Zwanym ludzkim pragnieniem zostania życia królem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz